Cykl: Szeptem
Tytuły: "Szeptem", "Crescendo", "Cisza", "Finale"
Autorka" Becca Fitzpatrick
Liczba stron: 325/395/396/416 Razem: 1532
Ocena: 7/10
Czas na kolejną, bardzo popularną serię. Oczywiście "szał" na tą historię powoli przeminął, jeśli nie zniknął, ale ja jak to ja przybywam z opóźnieniem, kiedy to o książce nie mówi się tak gorąco jak na początku. Nie wiem z czego to wynika. Nie robię tego celowo. Jednak, gdy na książkowy rynek trafiają nowości, które wszyscy pochłaniają w mgnieniu oka, ja obiecuję sobie, że zrobię to samo, ale to zawsze długo trwa.
Wracając do tematu... Jak już wspominałam w poprzednim poście można dostrzec wiele elementów w fantastyce połączonej z romansem, które powtarzają się w wielu książkach. Główna bohaterka to szara myszka, w której zakochuje się niegrzeczny, tajemniczy, ale zabójczo przystojny chłopak, który jednak potem okazuje się dobry i pod wpływem jej miłości, zmienia się w cudowną osobę. Brzmi okropnie? Jak tak to przedstawiłam również się zgadzam, że to historia niczym z melodramatu, które tak często lecą w telewizji. Jednak są autorzy, którzy potrafią dobrać słowa w ten sposób, że najprostsza historia miłosna, w naszych oczach będzie wyjątkowa. Becca Fitzpatrick opanowało tę sztuczkę do perfekcji. Pozwoliłam, by porwała mnie w świat upadłych aniołów, ich potomków, walkę dobra ze złem. W skrócie przedstawiając treść:
Nora Grey, to nastolatka, która ma poukładane życie, ale spotkała ją tragedia. Straciła ojca. Pozostała jej tylko matka, która jest zmuszona wyjeżdżać co chwilę z miasta, by zarobić na dom i córkę. Dziewczyna radzi sobie sama. Zorganizowała dzień w ten sposób, by mieć na wszystko czas. W tę harmonię wdziera się tajemniczy chłopak- Patch. Wokół zaczynają dziać się rzeczy, które nie mają logicznego wytłumaczenia. Nora jednak daje się wciągnąć w mroczny świat zagadek. Dowiaduję się o tajemnym sekrecie swojego chłopaka, który otwiera jej drzwi do świata niebezpiecznego, w którym to jego rasa gra rolę czarnego charakteru. Upadli aniołowie wyglądają jak ludzie, mają uczucia, ale nie odczuwają ich fizycznie. Pocałunki, uściski, poklepywania, trzymanie się za ręce- to symbole, których nie są w stanie poczuć. Tylko raz w roku, gdy zmuszą Nefilów- ich dzieci- złożenia przysięgi, dzięki której upadli aniołowie stają się ich wasalami na dwa tygodnie i opanowują ich ciała, mogą zaszaleć. Po co to robią? By móc coś POCZUĆ.
W następnych częściach związek Nory i Patcha przechodzi wzloty i upadki. Muszą sobie radzić z archaniołami, którzy jak wielu innych pragną, by Patch został zakuty w kajdany w czeluściach piekieł. Dziewczyna dowiaduje się, że śmierć jej ojca to nie przypadek. Zadaje sobie pytanie... Czy to jej wybranek mógł dokonać aktu morderstwa, zanim się zmienił?
Nastolatka musi stawić czoła również wiadomości o biologicznym ojcu. Musi stawić czoło Czarnej Ręce- przywódcy Nefilów. Zostaje porwana i traci pamięć- traci Patcha.
Na koniec, w wyniku złożenia przez nią przysięgi krwi, musi przejąć dowództwo nad armią Nefilów, która chce wyzwolić się od upadłych aniołów. Stawiana pod ścianą, nie dokonuje tylko wojskowych wyborów. Decyduje również, czy zdradzić swoją rasę i stracić Patcha na zawsze? A może pójść za nim? Ale co z konsekwencjami?
Seria bardzo mnie wciągnęła. Najgorzej czytało mi się pierwszą część. Pozostałe były o wiele lepsze. Wiele zwrotów akcji i nieprzewidzianych wydarzeń. Jednak nie mogę się nie zgodzić z recenzjami, które zarzucają autorce brak oryginalności. Patrząc na bestsellery, można zauważyć pewien schemat, który jest niczym przepis na sukces. Styl pisarki sprawił, że całość czytało się fantastycznie. Myślę, że ludzie nie zawsze szukają oryginalności. Cenią sobie też prostotę, nie zdając sobie sprawy, że podążają za "modą". Nie chciałabym porównywać tego cyklu do trampek, ale trochę nimi jest. Wszyscy zaczęli je nosić, wszyscy je chcą, więc produkuje się inne, ale jednak takie same.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz